Wszystkie znaczące problemy, które zajmowały ludzkość w minionym roku, znalazły swój głębszy, wnikliwszy komentarz w filmach wyświetlanych w ramach festiwalu "Watch Docs. Prawa człowieka w filmie”.

W aktualnej odsłonie festiwalu, przedmiotem zainteresowania była aktualna polityka światowa, europejska i Polska: fake newsy, wybory w Ameryce, wewnętrzna polityka rosyjska.

Jak co roku nie mogło zabraknąć spraw dotyczących zagrożeń i ochrony środowiska. W bibliotece można było oglądnąć m.in. filmy „Młodzi idą dalej” i „Punkt Krytyczny. Energia OdNowa”. Oba poświęcone zmianom klimatu. Poruszające kwestie istotne dla świata, jednak widziane z lokalnej perspektywy. Mówiące o tym, że zmiana klimatu to nie tylko historie z gazet, ale równie często przerażająca codzienność rodzinnych miast i wsi.

Bardzo przekonywujące były obrazy dotykające spraw jednostek.
"Mój tata jest bratem mamy" to portret trzech bliskich sobie osób: brata, siostry i jej kilkuletniej córki. Bez zbędnych słów, komentarza, patosu, uchwycone zostały subtelne gesty, które dokumentują bardzo trudne, skomplikowane i nieoczywiste zależności między bohaterami.
Egzotyczne z naszego punktu widzenia (rzecz się dzieje w Republice Tuwy), "Śpiewać” mówi o dążeniu do samorealizacji, mimo, że to dążenie oznacza walkę z tabu. Film opowiada o kobietach wykonujących śpiew gardłowy zwany chöömej, zarezerwowany w tamtejszej tradycji wyłącznie dla mężczyzn.
Natomiast "Trochę radości w tej walce", to film o wspólnej pracy chórze, w skład którego wchodzą śpiewacy Opery Paryskiej i mieszkanki biednych dzielnic Paryża. Śpiew to 'przepis' na ucieczkę od wykluczenia, samotności, od swoich ograniczeń, kalectwa, starości.

Filmem wybitnym, najlepiej też przyjmowanym przez widzów, w każdym wieku, była nominowana do Oskara "Czarna owca".
Fabułą jest przyjaźń czarnoskórego nastolatka z grupką rasistów. Jednak to, co jest sednem tego obrazu, nie dotyczy tylko jednego czarnoskórego nastolatka z Anglii, ale w jakimś stopniu wszystkich ludzi. Pokazany obraz odsłania głęboko zakorzenione w ludzkiej naturze instynkty oraz potrzebę akceptacji oraz poczucia bezpieczeństwa, którą dostarczają bliscy lub grupa. Zadaje ważkie pytania - co jesteśmy w stanie zrobić, do jakich czynów się dopuścić, jakiej części ze swoich przekonań, ze swojej tożsamości się zaprzeć, żeby być zaakceptowanym. Dlaczego tak często świadomie przystajemy na zło, „zaprzyjaźniamy się z potworami ……. i dobrze się z tym czujemy”.

Dokumenty pokazywane na festiwalu Watch Docs, zajmują się sprawami trudnymi. Na co dzień niechętnie i rzadko tymi tematami chcemy się zajmować, ale wszystkie lub w większości nas niestety dotyczą.